Przez ostatnie półtora roku YouTube pracował nad stworzeniem sklepu internetowego do strumieniowego przesyłania wideo na platformie. Wyniki tej pracy mogą zostać zaprezentowane opinii publicznej już jesienią przyszłego roku, a obecnie trwają negocjacje z właścicielami praw autorskich.

Źródło obrazu: Tymon Oziemblewski / pixabay.com
Dziś abonenci YouTube TV mogą nie tylko oglądać kanały telewizyjne, ale także dodać abonament do serwisów streamingowych, w tym HBO Max. W ramach nowego projektu streaming można podłączyć bezpośrednio do YouTube. Amazon i Apple mają już podobne oferty – naprawdę wygodnie jest mieć dostęp do wszystkich ulubionych filmów i programów telewizyjnych w jednym miejscu.
Pomysł uruchomienia „rynku streamingowego” na YouTube zaczął być dyskutowany już w 2020 roku, ale dopiero teraz serwisy streamingowe zaczęły traktować go poważnie – w pewnym momencie kwestia poszerzenia grona odbiorców okazuje się paląca problem dla dowolnej platformy. Sam YouTube to rozumie, a 2 miliardy aktywnych użytkowników miesięcznie w negocjacjach z potencjalnymi partnerami jest przytaczane jako główny argument, Wall Street Journal powołując się na źródła bliskie tej kwestii.
Wreszcie, z marketingowego punktu widzenia, model wydaje się dość obiecujący: po obejrzeniu zwiastuna filmu lub serialu na YouTube widz będzie mógł od razu zasubskrybować całą serię.
Źródło: wsj.com