Na każdą tonę powierzchni morskiej turbiny wiatrowej potrzebne są cztery tony podwodnego balastu, co czyni tego typu projekty niezwykle kosztownymi. Rozwiązanie zaproponowano w postaci pływających generatorów wiatrowych o konstrukcji piramidalnej zamiast tradycyjnego „wentylatora na patyku”. Na początku tygodnia w USA uruchomiono pierwszy prototyp takiego generatora wiatrowego, co pozwoli nam ocenić innowację w warunkach rzeczywistych.
Prototyp w skali 1:16 został wystrzelony w pobliżu New Bedford w stanie Massachusetts. Wcześniej firma T-Omega, która zaproponowała unikalny projekt morskiego generatora wiatrowego, przeprowadziła testy pływalności na prototypie w skali 1:60. Twierdzi się, że konstrukcja będzie w stanie wytrzymać fale o wysokości do 30 m.
Docelowym (lub pośrednim) celem spółki jest budowa turbiny wiatrowej o mocy 10 MW, wysokości 119 m, bokach 70 m i wirniku o średnicy 198 m. Szacunkowa masa instalacji wyniesie od 1200 do 1800 m. mnóstwo.
Piramidalna konstrukcja podpór na pływakach utworzy dwa punkty podparcia osi wirnika wraz z generatorem. Dwa punkty podparcia wirnika zmniejszą obciążenie łożysk. Dzięki pływakom i punktowi mocowania kotwicy na dnie konstrukcja będzie samodzielnie rozkładać się na wietrze. W celu naprawy i konserwacji trapezowy generator pływający można holować do suchego doku, co zmniejsza koszty konserwacji i eliminuje potrzebę wynajmu drogich dźwigów pływających.
Podobny projekt rozwija francuska firma Eolink. We wrześniu ubiegłego roku otrzymała inwestycję o wartości około 23 milionów dolarów od hiszpańskiej firmy Acciona Energy i firmy zarządzającej projektami Valorem. Pieniądze te zostaną przeznaczone na budowę prototypu o mocy 5 MW, który do 2024 roku miał być testowany na poligonie testowym SEM-REV we francuskich wodach Oceanu Atlantyckiego. Jak dotąd nie zgłoszono tego.
Dodajmy, że morskie generatory wiatrowe zapowiadają się bardziej efektywnie niż nadmorskie, gdyż na otwartym morzu wiatry są z reguły silniejsze. Ale na otwartym morzu „wentylator na patyku” jest rozwiązaniem prawie niemożliwym ze względu na duże głębokości. Jednak dla pływającej turbiny wiatrowej o konstrukcji trapezowej nie stanowi to problemu. Zarzucenie kotwicy nie jest wbijaniem pali. I jakie oszczędności na materiałach… W idealnym przypadku LCoE z takich systemów ma wynosić około 50 dolarów za MWh, co jest bardzo, bardzo dobrym wynikiem.