Tesla złożyła wniosek o rejestrację zmian związanych z wypuszczeniem „żelaza” dla autopilota czwartej generacji w Europie

Redaktor NetMaster
Redaktor NetMaster
2 min. czytania

Przygotowania Tesli do przejścia systemów pokładowych pojazdów elektrycznych na platformę sprzętową czwartej generacji są już znane z kilku niezależnych źródeł jednocześnie. Złożyła już wniosek o rejestrację zmian w Chinach, Elon Musk powiedział o trudności modernizacji samochodów istniejącej generacji, a regulatorzy w Holandii niedawno otrzymali odpowiedni wniosek od Tesli.

Ponadto prototyp Tesli Model 3 nowej generacji został zauważony na wolności, prawdopodobnie z nowym zestawem czujników. Jak można sądzić po rewelacjach entuzjastów, którzy śledzą treść dokumentów złożonych przez Teslę u europejskich regulatorów, w związku z przejściem na platformę czwartej generacji, unowocześnieniu ulegną także systemy pokładowe flagowego Modelu S i Modelu X. .

Po pierwsze, w dokumentach jest jasno określone wprowadzenie „systemu kontroli pojazdów” czwartej generacji. Będzie zawierał co najmniej nowy komputer pokładowy i antenę, kilka czujników i konsolę do mocowania centralnego lusterka w kabinie. Inne zmiany techniczne to ujednolicenie układów hamulcowych, pojawienie się falowników trzeciej generacji oraz zwiększenie progu maksymalnej prędkości. Nawiasem mówiąc, jedną z kosmetycznych zmian jest aktualizacja tabliczki znamionowej na „rufie” pojazdów elektrycznych – nazwa marki jest teraz wyświetlana w formie tekstowej, jak na powyższej ilustracji.

Kwestia ograniczenia prędkości maksymalnej jest specyficzna dla modyfikacji Plaid pojazdów elektrycznych Tesla Model S i Model X. Choć na stronie producenta widnieje możliwość osiągnięcia 322 km/h, w praktyce ograniczenie programowe nie pozwala na odbiór egzemplarzy sprzedażowych prędkość ponad 282 km / h, a nawet ten tryb jest konieczny osobno. Najprawdopodobniej Tesla czekał na aktualizację układu hamulcowego, aby podnieść ograniczenie prędkości na modyfikacjach Plaida, a zmiana ta zostanie wdrożona jednocześnie z przejściem na sprzęt autopilota czwartej generacji. Jak niedawno zauważył Elon Musk, choć technicznie możliwe jest zainstalowanie nowego wyposażenia w istniejących pojazdach elektrycznych, w praktyce taka modernizacja byłaby dość kosztowna i niepraktyczna. Prezes szacuje, że platforma autopilota czwartej generacji będzie od pięciu do sześciu razy bezpieczniejsza niż człowiek-kierowca, dwukrotnie lub trzykrotnie przewyższając sprzęt trzeciej generacji.

Udostępnij ten artykuł
Dodaj komentarz