Pewnego dnia NASA ujawniła pewne szczegóły dotyczące umowy ze SpaceX z 15 czerwca. Umowa ma charakter niekomercyjny, ale może stać się kluczową dla agencji po zakończeniu eksploatacji Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W ramach umowy SpaceX stworzy wersję statku kosmicznego Starship do długoterminowego przebywania na orbicie okołoziemskiej. W rzeczywistości na bazie Starship powstanie stacja orbitalna, która po 2030 roku będzie w stanie zastąpić ISS.
SpaceX ujawnił już szereg zastosowań gigantycznej rakiety Starship ze stali nierdzewnej. Rakieta będzie w stanie wystrzelić w kosmos bardzo duże ładunki, na przykład teleskopy nowej generacji. Pozwoli również na wystrzelenie super dużych partii satelitów Starlink, co sprawi, że Internet satelitarny będzie tańszy. Starship zapewni także dostarczenie ludzi na Księżyc w ramach misji Artemis-3, a w przyszłości na Marsa.
W tym samym czasie Starship będzie wykonywał zwykłe loty w kosmos, aby dostarczać załogi na stacje orbitalne i konwencjonalne satelity na orbity okołoziemskie. Wreszcie ogromny statek jest postrzegany jako sposób na szybkie dostarczanie towarów i ludzi z jednego punktu na Ziemi do drugiego. Teraz SpaceX ma nowe zastosowanie dla statku w swoim arsenale – jako komercyjna stacja orbitalna, jeśli projekt dojdzie do skutku.
Agencja podpisała odpowiednią umowę ze SpaceX 15 czerwca. Prace będą prowadzone w ramach nowego programu Collaborations for Commercial Space Capabilities (CCSC), który szeroko otworzy drogę do przestrzeni wielu dużym i małym firmom. NASA oczekuje, że takie programy sprawią, że przestrzeń kosmiczna stanie się bardziej dostępna i tańsza. Agencja na przykład nie planuje utrzymywania stacji orbitalnych na koszt publiczny po 2030 roku. Sektor ten powinien stać się komercyjny, a więc w pełni płatny.
Co ważne, program CCSC nie jest powiązany z finansowaną przez NASA umową z Nanoracks, Blue Origin i Northrop Grumman, z których każdy pracuje nad własnymi koncepcjami komercyjnej stacji kosmicznej, ani z Axiom Space, która buduje nadający się do zamieszkania moduł dla ISS, który następnie stanie się punktem montażowym dla nowej stacji kosmicznej. SpaceX przeprowadzi prace projektowe na własny koszt. W tej pracy NASA przyjmie rolę eksperta i doradcy. Ponadto NASA dostarczy SpaceX całą niezbędną technologię i dane potrzebne do ukończenia projektu.
Dokumenty NASA opisują nowy projekt jako „zintegrowaną architekturę niskiej orbity okołoziemskiej”, która obejmuje statek kosmiczny Starship i inne programy SpaceX, w tym kapsułę Dragon i sieć szerokopasmową Starlink.
„Ta architektura obejmuje Starship jako element transportowy i kosmiczny na niskiej orbicie, wspierany przez Super Heavy, Dragon i Starlink, oraz jego składowe możliwości, w tym transport załogi i ładunku, komunikację, wsparcie operacyjne i naziemne” – powiedziała NASA w oświadczeniu.
Nie jest jeszcze jasne, czy Starship wykorzysta na potrzeby stacji orbitalnej tylko dość duże wnętrze kabiny pilota, czy też zapewni przekształcenie jednego lub kilku zbiorników paliwa w moduł mieszkalny. Wcześniej NASA rozważała opcje wykorzystania suchych lub pustych zbiorników jako przestrzeni życiowej na orbicie. Ostatecznie takie zmiany zostały wdrożone podczas tworzenia stacji orbitalnej Skylab w 1973 roku. Moduł wspomagający S-IVB został wystrzelony na orbitę na rakiecie Saturn V z pustym zbiornikiem, w którym znajdowała się stacja orbitalna, gdzie trzy załogi NASA pomyślnie przeszły wachtę. SpaceX może również pójść tą drogą, doposażając przedział w systemy podtrzymywania życia, baterie i wszystko, co niezbędne.
Koncepcja stacji orbitalnej na bazie pustych zbiorników „wahadłowców”
Głównym interesem NASA w porozumieniu o stworzeniu niskoorbitalnej stacji kosmicznej w oparciu o Starship jest płynność finansowa firmy, jej niewielka zależność od innych producentów sprzętu oraz sprawdzone technologie produkcji rakiet i startów. Z minusów programu CCSC brak harmonogramu prac i włączenie do tego harmonogramu pomocy NASA.
„Dodatkową wiarygodność daje plan firmy polegający na samofinansowaniu rozwoju statku kosmicznego poprzez działalność startową i satelitarną” – napisał dyrektor NASA w sekcji dotyczącej podejścia biznesowego SpaceX do budowy stacji kosmicznej Starship. – Jedynym mankamentem propozycji jest brak harmonogramu wprowadzania nowych funkcji i zaangażowanie NASA w… etapach [rozwoju]. Ogólnie rzecz biorąc, mocne strony przeważają nad słabymi”.
Teraz wszystko zależy od drobiazgów. SpaceX musi udowodnić, że statki kosmiczne latają. Aż eksplodują.