SpaceX przyznał, że fragmenty satelitów Starlink mogą upaść na czyjąś głowę, ale nie zaszkodzi

Redaktor NetMaster
Redaktor NetMaster
3 min. czytania

SpaceX porzucił swoje poprzednie stwierdzenia, że ​​statek kosmiczny Starlink jest całkowicie spalony w atmosferze po wycofaniu się z eksploatacji. Świeża publikacja mówi, że około 5 % masy satelity może dotrzeć na powierzchnię Ziemi w postaci resztek nieestrukcyjnych. W przypadku satelitów, Starlink V2 o wadze 1250 kg, będzie to oznaczać, że 62,5 kg jego fragmentów spadnie na głowy Ziemiń. Ale SpaceX wzywa, aby nie martwić się – wszystko jest pod kontrolą!

SpaceX zgodził się również z obserwacjami niezależnych naukowców, że firma zwiększyła częstotliwość informacji z orbity satelitarnej StarLink. Obserwatorzy poinformowali, że od ubiegłego roku firma niszczy 3-4 satelity dziennie, nie wyjaśniając przyczyn takiej działalności. SpaceX wyjaśnił, że odbywa się to, aby zapobiec niekontrolowanemu spotkaniu awaryjne. Stare systemy są stopniowo zastępowane nowymi, proces ten występuje i wystąpi co pięć lat, co zwiększa bezpieczeństwo grupy satelitarnej.

W tym samym raporcie SpaceX wskazała, że ​​przygotowuje się do zmniejszenia 329 satelitów StarLink z orbity. Firma informuje również, że przyniosła już 865 satelitów z Orbit, co zbiega się z danymi niezależnych obserwatorów. W odpowiedzi na obawy przed uszkodzeniem związanym z wrakiem w firmie wyjaśnili: „Przewidujemy, że około 5 % masy satelity może przetrwać ponownie atmosferę”. Wcześniej SpaceX argumentował, że satelity Starlink V2 Mini całkowicie zniszczą w atmosferze, a ich fragmenty nie dotrą na powierzchnię Ziemi.

„Największy wkład (~ 90 % zachowanej masy) powoduje krzem z elementów słonecznych, który ma wysoką temperaturę topnienia i bardzo niski współczynnik balistyczny, który może prowadzić do atmosfery bardzo małych fragmentów w atmosferze” – dodała firma. -Niemniej jednak, jeśli jakiekolwiek fragmenty krzemu przetrwają, ostatecznie spadną na ziemię z energią mniejszą niż jeden dżur, to samo wymagane jest podniesienie jabłka [z ziemi]. Dla porównania energia upadku gradinów 4 cm osiąga 15 dżuli, wyjaśniają SpaceX. Zatem fragmenty satelitów, posiadające energię w jednostce Joule, nie spowodują uszkodzeń.

Ponadto firma twierdzi, że stosuje znacznie bardziej konserwatywne podejście do instalowania ograniczeń związanych z ryzykiem szkód. Jeśli więc standardy amerykańskie wymagają prawdopodobieństwa spadania fragmentów satelitów w zaludnionym obszarze, nie przekraczało 1 do 10 000, wówczas SpaceX ustanawia bardziej rygorystyczny próg – 1 do 100 milionów.

SpaceX twierdzi również, że próbuje zmniejszyć satelity nad oceanami, gdzie prawdopodobieństwo uszkodzenia jest minimalne. Ale to nie anuluje faktu, że satelity Starlink coraz częściej płoną na niebie nad Stanami Zjednoczonymi i jej fragmentami, a także fragmenty pocisków lub przyspieszonych bloków, czasami docierają do ziemi.

Udostępnij ten artykuł