Według Financial Times , pomysł stworzenia czterostronnego sojuszu technologicznego Korei Południowej, Tajwanu i Japonii, na czele ze Stanami Zjednoczonymi, pojawił się rok temu, ale potencjalni uczestnicy wciąż się powstrzymują. od przystąpienia do tego międzynarodowego stowarzyszenia z powodu sprzeczności między nimi. Przede wszystkim członkostwo w sojuszu mogłoby zaszkodzić Korei Południowej, która ma bliskie powiązania gospodarcze z Chinami.
Chociaż formalnie sojusz Chip 4 ma na celu stworzenie zrównoważonych łańcuchów dostaw komponentów półprzewodnikowych z amerykańskiego punktu widzenia, jego „antychińska natura” jest nie mniej dyskutowana w przestrzeni publicznej. Po pierwsze, nie wszyscy potencjalni uczestnicy rozumieją, dlaczego taki sojusz jest potrzebny w kontekście ograniczania rozwoju technologicznego Chin, jeśli takie cele zostały już osiągnięte przez amerykańskie środki kontroli eksportu. Po drugie, firmy zależne od chińskiego rynku nie są gotowe poświęcić go na rzecz iluzorycznych przewag krajów trzecich. Na przykład kierownictwo Samsung Electronics podkreśliło w zeszłym tygodniu, że władze Korei Południowej w procesie negocjowania przystąpienia tego kraju do takiego sojuszu powinny najpierw dojść do porozumienia z Chinami, a dopiero potem negocjować ze Stanami Zjednoczonymi. Ostateczne rozwiązanie powinno być korzystne dla obu krajów.
Biznes południowokoreański jest również zaniepokojony potrzebą współpracy technologicznej z zagraniczną konkurencją. Na przykład ten sam Samsung nie jest zainteresowany ujawnieniem swoich sekretów swojemu głównemu rywalowi w osobie tajwańskiej firmy TSMC. Koreańscy biznesmeni obawiają się też, że Stany Zjednoczone dadzą amerykańskim firmom nieuzasadnioną przewagę. Jednocześnie firmy koreańskie nadal są uzależnione zarówno od technologii amerykańskiej, jak i rynku chińskiego, co utrudnia wybór jednej lub drugiej strony.
Korea Południowa jest liderem na rynku układów pamięci, Tajwan jest największym kontraktowym producentem układów scalonych i komponentów mikroprocesorowych, a Japonia nadal posiada wysokie kompetencje w produkcji sprzętu litograficznego i materiałów do produkcji układów półprzewodnikowych. Udział w proponowanym sojuszu Korei Południowej i Tajwanu jako samodzielnego podmiotu może nastawić władze ChRL przeciwko temu pierwszemu z państw, co również budzi niepokój. Tajwan z kolei jest uzależniony od Chin w dostawach surowców do produkcji chipów, więc lokalne władze również nie chcą tworzyć dodatkowych powodów do zaostrzenia konfliktu z Chinami. Wspólnota Japonii i Korei Południowej jest trudna do wyobrażenia ze względów historycznych, dlatego formuła tego sojuszu jest zbyt skomplikowana, aby można było ją szybko i skutecznie wdrożyć w praktyce.