Wczoraj kierownictwo chińskiej firmy SMIC powiedziało, że spodziewa się 10-12% spadku przychodów w bieżącym kwartale w porównaniu do czwartego kwartału, aw całym roku – przy podobnym spadku przychodów. Stopa zwrotu zostanie obniżona z 38% do 20%, ale firma obiecuje utrzymanie nakładów inwestycyjnych na poziomie 6,35 mld USD, czyli takim samym jak w ubiegłym roku. Priorytetem dla firmy pozostanie rozbudowa mocy produkcyjnych w Chinach.
Według prezesa SMIC Zhao Haijuna, nadprodukcja komponentów doprowadziła do obniżenia cen układów sterowników do wyświetlaczy i pamięci NOR do smartfonów nawet o 30% w porównaniu z pierwszą połową 2022 roku. W przypadku pierwszego rodzaju komponentów ilość zapasów osiąga obecnie w sumie normę dla trzech kwartałów. Utrzymujący się wysoki popyt na komponenty motoryzacyjne nie jest w stanie w pełni zrekompensować spadku sprzedaży chipów w segmencie klientów.
SMIC zamierza utrzymać inwestycje w ekspansję w Chinach na wysokim poziomie. Teraz duże zapotrzebowanie na sprzęt do produkcji chipów uniemożliwia SMIC uzyskanie go na czas, nawet bez względu na sankcje ze strony Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników. W takiej sytuacji firma nie waha się budować hal produkcyjnych z nadzieją na późniejsze wyposażenie ich w niezbędny sprzęt. Kierownictwo SMIC odmówiło komentarza na temat zakresu, w jakim sankcje USA wpływają na biznes, jak wyjaśnił Nikkei Asian Review.
Od początku 2020 roku SMIC ma nadzieję uruchomić cztery nowe zakłady. W Szanghaju budowa nowego budynku została już zakończona, aw Tianjin właśnie się rozpoczęła. Jednocześnie produkcja chipów już się rozpoczęła w nowym zakładzie w Shenzhen, a produkcja w innym nowym zakładzie jest w fazie pilotażowej. SMIC wykorzystuje głównie dojrzałą litografię, więc sankcje USA w obecnej formie mają ograniczony wpływ na zdolność firmy do pozyskiwania niezbędnego sprzętu.