Inwestorzy wyraźnie czekali na pokazy elektryczne z pionowym wzięciem i lądowaniem i zaczęli wykazywać zainteresowanie innymi samolotami. Nowe technologie są w stanie oddychać nowe życie w samolotach płazów, dzięki czemu loty są znacznie bardziej przyjazne dla środowiska i wygodne dla pasażerów. Jedna z tych propozycji lotu pływowego była już poszukiwana przez amerykańskiego przewoźnika lotniczego Tropic Ocean Airways, specjalizującego się w wodzie na wodzie.
Lot pływowy rozwija płaz Polaris z pojemnością podnoszącą jedną tonę lub zaprojektowany dla 12 pasażerów. Jest to latająca łódź z rozpiętością skrzydeł o 18 mi i ogon w kształcie klina, na którym zainstalowane są dwa gondoli z silnikami elektrycznymi i śmigieł. Silniki są zasilane przez generator oleju elektrycznego pracujący nad paliwem przyjaznym dla środowiska z materiałów roślinnych. Taki program, według dewelopera, sprawia, że samolot jest bardzo skuteczny, co pozwala zaoszczędzić do 85 % paliwa.
Wstrzyknięte do pasków startu i lądowania oraz wysoka wydajność pozwoli na organizację tras na takich samolotach wszędzie tam, gdzie występuje powierzchnia wody-i są to nie tylko egzotyczne wyspy. Firma Tropic Ocean Airways była tak zainspirowana projektem, że zawarł wstępną umowę na 100 milionów dolarów na dostawę 20 egzemplarzy Polaris z lotem pływowym.
Dziś firma doświadcza modelu wodnosamolotowego w skali 1: 6. Ostatecznie powinien to być elegancki, cichy i nowoczesny samolot o masie wynoszącej około 5,6 ton i prędkości przelotowej 300 km/h. Na jednej stacji benzynowej samolot jest w stanie pokonać 1915 km na wysokości do 2100 m. Gdy pojawiają się bardziej zaawansowane baterie lub elektrownie wodorowe, Polaris można do nich przenieść, co sprawi, że będzie jeszcze wydajniej.