Rozpoczął się proces Epic Games przeciwko Google – ma on fatalne konsekwencje dla Androida i Sklepu Play

Redaktor NetMaster
Redaktor NetMaster
5 min. czytania

Dziś rozpoczął się drugi proces antymonopolowy Google w ciągu dwóch miesięcy. Tym razem sklep z aplikacjami Google Play potrzebował ochrony. Pozew złożony przez Epic Games wynika z faktu, że Google zabrania płacenia za zakupy w aplikacji z pominięciem jego systemu płatności, a system ten pobiera prowizję w wysokości 15 lub 30%. Proces będzie ściśle monitorowany przez Apple, właściciela App Store, a także zależny od prowizji z płatności w aplikacji.

Spór między Epic Games z jednej strony a Google i Apple z drugiej wynika z incydentu, który miał miejsce w sierpniu 2020 r., kiedy firma Epic udostępniła aktualizacje swojej gry Fortnite, które umożliwiłyby firmie wystawianie klientom rachunków bezpośrednio za zakupy w aplikacji, z pominięciem sklepów z aplikacjami . Następnie Google i Apple pospieszyły z usunięciem Fortnite ze swoich sklepów. Epic Games z kolei pozwało obie firmy, domagając się zgody na bezpośrednie rozliczenia i nieograniczoną instalację Epic Store na smartfonach.

Pozew Epic Games przeciwko Apple trafił do sądu w 2021 roku, a na początku tego roku złożono apelację, już po podjęciu decyzji. Epic przegrał w dziewięciu z dziesięciu zarzutów, ale może zyskać jedno ustępstwo dotyczące kampanii e-mailowych do klientów, w zależności od tego, czy Sąd Najwyższy postanowi rozpatrzyć sprawę przeciwko Apple.

Jeśli chodzi o pozew Epic Games przeciwko Google, to sprawa ta różni się jedną zasadniczą różnicą od sprawy przeciwko Apple. Google umożliwia pobieranie aplikacji ze źródeł zewnętrznych, czego Apple zabrania. Epic planuje argumentować, że nawet zapewniając taką możliwość, Google nadużywa swojej dominującej pozycji na rynku i utrudnia konsumentom dostęp do aplikacji. W szczególności Epic planuje zwrócić uwagę na umowy Google’a z producentami smartfonów. Umowy te uniemożliwiają instalację alternatywnych sklepów z aplikacjami. Jednocześnie umowy z twórcami aplikacji uniemożliwiają im wypuszczenie swoich produktów w konkurencyjnych sklepach.

Argumentacja spółki Epic wskazuje na naruszenie przez Google zarówno federalnego prawa konkurencji, jak i kalifornijskich przepisów ograniczających handel. Epic pokaże także, jak trudna może być instalacja aplikacji innej firmy na Androidzie, pokazując, ile wymaga to kroków i kliknięć.

Dla Google sprawa przeciwko Epic polega w dużej mierze na wykazaniu, że opłata w wysokości 15-30% jest sprawiedliwa i służy pokryciu kosztów prowadzenia działalności. Firma będzie argumentować, że pobiera rozsądną stawkę procentową, aby móc obsługiwać popularny sklep z aplikacjami, z którego korzystają programiści, aby dotrzeć do użytkowników.

„Prawda jest taka, że ​​Epic chce po prostu wszystkich korzyści, jakie zapewniają Android i Google Play, bez konieczności płacenia za nie” – powiedział Wilson White, wiceprezes Google ds. polityki publicznej i spraw rządowych.

Google twierdzi, że opłaty pobierane od programistów należą do najniższych wśród głównych sklepów z aplikacjami. Google może zwrócić się o argumenty do wyników pozwu Epic przeciwko Apple. Wilson powiedział także reporterom na odprawie, że sędzia w sprawie Apple przyznał, że firma konkuruje z Google. Sędzia stwierdził również, że sąd apelacyjny ostatecznie orzekł, że Apple ma prawo wymagać od programistów korzystania z jego systemu płatności. White powiedział, że świadkami, którzy mają zeznawać, będą dyrektor generalny Google Sundar Pichai, a także kluczowi dyrektorzy Androida i przedstawiciele partnerów Google, takich jak Apple i Netflix.

Oprócz Epic Games, Google nadal musi zmagać się z rządem. I tak Departament Sprawiedliwości USA skierował we wrześniu sprawę do sądu, w której oskarżył Google o monopolizację rynku wyszukiwarek internetowych – firma zawarła umowy na wyłączność z producentami smartfonów i przeglądarek, aby uczynić dla nich swoją wyszukiwarkę standardem. Na początku przyszłego roku w Wirginii rozpocznie się kolejny oddzielny proces antymonopolowy Departamentu Sprawiedliwości. Sprawa koncentruje się na działalności reklamowej Google w Internecie i ma na celu wymuszenie na firmie zbycia części aktywów.

Jeśli Google przegra sprawę, firma może być zmuszona nie tylko do umożliwienia płatnościom z pominięciem systemu płatności w Sklepie Play, ale także do innych ustępstw. Na przykład po okresie próbnym firma Epic Games będzie mogła wstępnie zainstalować swój sklep z treściami cyfrowymi na urządzeniach z systemem Android, potencjalnie ułatwiając użytkownikom pobieranie gier z pominięciem sklepu Google.

Udostępnij ten artykuł