Nietypowa gigantyczna kometa z innego układu gwiezdnego zbliżyła się do Słońca

Redaktor NetMaster
Redaktor NetMaster
2 min. czytania

Zespół naukowców obsługujących statek kosmiczny SOHO (Solar and Heliospheric Observatory) śledzi ruch niestandardowej komety o nazwie Kometa Machholza 1 (96P/Machholz) o wielkości około 6 km. Przypuszczalnie przyleciała z innego systemu gwiezdnego i niedawno zbliżyła się do Słońca.

Warkocze komet składają się głównie z gazu, który przedostaje się przez bryły lodu pod wpływem promieniowania słonecznego. W 2008 roku stwierdzono, że obiekt ten zawiera mniej niż 1,5% oczekiwanego poziomu cyjanogenu (CN)2 i ma niską zawartość węgla – naukowcy doszli do wniosku, że kometa pochodzi z innego układu gwiezdnego. Być może, gdy zbliży się do Słońca, ujawni swoje inne tajemnice.

Kometa została odkryta w 1986 roku przez amerykańskiego astronoma-amatora Donalda Machholza za pomocą domowej roboty tekturowego teleskopu. Większość komet lecących w kierunku Słońca nie przekracza 10 m średnicy i wszystkie spalają się, gdy zbliżają się do gwiazdy. Ale gigantyczne rozmiary komety Mackholtza 1 wydają się chronić ją przed całkowitym odparowaniem, a od czasu wystrzelenia SOHO wykonała pięć bliskich przelotów wokół Słońca, a 31 stycznia znajdowała się trzy razy bliżej gwiazdy niż Merkury.

Niektórzy naukowcy sugerują, że kometa została wyrzucona z „rodzimego” układu gwiezdnego przez grawitację jakiejś gigantycznej planety. Wędrowała przez kosmos przez długi czas, aż przypadkowe zbliżenie się do Jowisza zmieniło jej trajektorię i zwabiło w pułapkę grawitacyjną, kierując ją w stronę Słońca. Według innej hipotezy kometa Makholz 1 mogła powstać w mało zbadanych obszarach Układu Słonecznego, a cyjanek tracił, gdy zbliżał się do gwiazdy.

Od czasu wystrzelenia w grudniu 1995 roku sonda SOHO wykryła ponad 3000 komet, chociaż jej główną misją jest monitorowanie rozbłysków słonecznych, które mogą powodować burze geomagnetyczne na Ziemi. Przy wystarczającej mocy mogliby teoretycznie sprowadzić satelity na Ziemię, a nawet wyłączyć Internet.

Udostępnij ten artykuł
Dodaj komentarz