Niedaleko nas odkryto planetę zbudowaną z czystego żelaza, nieco mniejszą od Ziemi.

Redaktor NetMaster
Redaktor NetMaster
4 min. czytania

Teorie naukowe ustaliły ramy, których granice potwierdzają obserwacje. Ale są niespodzianki, dlatego naukowcy tak je uwielbiają. A Wszechświat przedstawił badaczom kolejną zagadkę. W pobliżu gwiazdy niedaleko od nas odkryto planetę wielkości Ziemi, której gęstość jest prawie równa gęstości czystego żelaza. Nie powinno tak być i zmusza to naukowców do głębszego kopania.

Egzoplaneta Gliese 367 b (lub Tahay) została odkryta podczas obserwacji obserwatorium kosmicznego TESS (Transiting Exoplanet Survey Satellite) w 2021 roku. Krąży wokół karła w bardzo krótkim okresie wynoszącym 7,7 godziny. Sygnał był bardzo słaby, co od razu doprowadziło do założenia, że ​​egzoplaneta jest dość mała i należy do subziem lub superrtęci. Ponieważ tylko około 200 z ponad 5000 odkrytych egzoplanet odkryto z ultrakrótkimi okresami orbitalnymi, planeta Gliese 367 b została natychmiast wzięta pod uwagę naukowo.

Tuż po obserwacjach przeprowadzonych w 2021 r. za pomocą spektrometru High-Accuracy Radial Velocity Planet Searcher (HARPS) w Europejskim Obserwatorium Południowym w Chile określili rozmiar, masę i gęstość egzoplanety, co zaskoczyło naukowców. Stwierdzono, że promień planety wynosi 72% promienia Ziemi, a jej masa stanowi 55% masy Ziemi. Oznaczało to, że Gliese 367 b najprawdopodobniej składała się prawie wyłącznie z żelaza, co zaprzeczało znanej ewolucji układów planetarnych.

W 2022 roku grupa astronomów z Uniwersytetu w Turynie przeprowadziła obszerne dodatkowe obserwacje egzoplanety Gliese 367 b przy użyciu tego samego spektrometru HARPS i na podstawie ich wyników opublikowała artykuł w The Astrophysical Journal Letters, w którym podzielili się zaktualizowanymi danymi na temat tę niezwykłą planetę. Zabawne jest to, że na orbicie Gliese 367 naukowcy odkryli dwie kolejne egzoplanety o małej masie: z okresem orbitalnym wynoszącym 11,5 i 34 dni.

Dokładne pomiary wykazały, że egzoplaneta Gliese 367 b jest jeszcze bardziej gęsta, niż wcześniej sądzono. Zatem masa planety nie wynosi 55%, ale 63% masy Ziemi, a jej promień nie wynosi 72% Ziemi, ale 70%. Inaczej mówiąc, okazał się nieco mniejszy i nieco cięższy niż w przypadku pierwszej obserwacji. W rezultacie gęstość Gliese 367 b okazała się prawie dwukrotnie większa niż gęstość naszej planety i składała się w 91% z żelaza.

Uzyskane dane dają trzy możliwości powstania tego ciała niebieskiego, niezwykłego pod względem właściwości. Po pierwsze, czego nigdy nie potwierdziły wcześniejsze obserwacje, dysk protoplanetarny po stronie najbliższej gwiazdy może być niezwykle bogaty w żelazo, a planeta natychmiast uformowała się w sposób, w jaki ją obserwujemy. Po drugie, planeta mogła uformować się jak zwykle – z żelaznym jądrem i skalistym płaszczem, ale w wyniku zderzenia z inną planetą mogła całkowicie utracić swój płaszcz, pozostając na orbicie jako nagie żelazne jądro.

Trzecia opcja to stopniowe zbliżanie się gazowej planety-olbrzyma do gwiazdy. Podczas bliskiego kontaktu z gwiazdą jej promieniowanie może zmieść atmosferę gazowego olbrzyma, pozostawiając na orbicie jedynie metaliczny rdzeń.

Wszystkie trzy scenariusze obejmują założenia o różnym stopniu prawdopodobieństwa, które z pewnością wykraczają poza teorie ewolucji planet. Naukowcy zamierzają kontynuować swoje obserwacje i szukać we Wszechświecie czegoś podobnego do tego przypadku lub odkryć jakiś stan pośredni egzoplanet, który mógłby podpowiedzieć prawdziwy mechanizm zjawiska, którego konsekwencje zaskoczyły ich w układzie Gliese 367.

Udostępnij ten artykuł
Dodaj komentarz