Na pierścieniach Saturna znów zaczęły pojawiać się niewytłumaczalne szprychy – teraz podąży za nimi Hubble

Redaktor NetMaster
Redaktor NetMaster
2 min. czytania

Po raz pierwszy tajemnicze formacje radialne na pierścieniach Saturna zostały wyraźnie zarejestrowane przez sondę kosmiczną Voyager, która odwiedziła układ Saturna w latach 80. ubiegłego wieku. Od tego czasu naukowcy próbują rozwiązać zagadkę powstawania „szprych” i nie mogą zakończyć naukowego sporu o to zjawisko. Trudno wyjaśnić sezonowość zjawiska, które trwa 7 lat na 30 podczas pełnego obrotu Saturna wokół Słońca.

Na północnej półkuli Saturna równonoc wiosenna nastąpi 6 maja 2025 roku. Pojawienie się szprych na pierścieniach planety-olbrzyma nastąpiło wcześniej na kilka lat przed równonocą i trwało kilka lat po niej. W ten sposób naukowcy mogą zacząć obserwować to rzadkie zjawisko, dla którego program Hubble zapewnia odpowiednie okna. A ten kosmiczny teleskop otrzymał już pierwsze zdjęcia szprych w nowym cyklu, o czym poinformowała NASA.

Nowe obserwacje zostaną połączone z wcześniejszymi obserwacjami Cassini. Ta stacja międzyplanetarna obserwowała pierścienie Saturna do 2017 roku ze stosunkowo bliskiej odległości. Ostatnia równonoc Saturna miała miejsce w 2009 roku, co pozwoliło sondzie zebrać cenne informacje o szprychach – jasnych lub ciemnych (w zależności od kąta patrzenia) radialnych formacjach w rejonie pierścieni, z grubsza przypominających szprychy w kole.

Gdy zbliża się równonoc wiosenna na północnej półkuli Saturna, jego pierścienie są coraz bardziej nachylone w kierunku Słońca. Do czasu przesilenia letniego lub zimowego, kiedy Słońce znajduje się na najwyższej lub najniższej szerokości geograficznej, szprychy znikają. Domniemaną przyczyną szprych jest zmienne pole magnetyczne planety. Pole oddziałuje z wiatrem słonecznym, tworząc naładowane elektrycznie środowisko. Na Ziemi, na przykład, prowadzi to do pojawienia się zorzy polarnej.

Naładowane środowisko w obszarze pierścieni Saturna może powodować, że najmniejsze cząstki pierścieni unoszą się nad pierścieniami, tymczasowo i materialnie wyznaczając linie pola magnetycznego planety. Dzięki temu są one widoczne na tle słojów większych brył. Światło i cień mocniej podkreślają efekt separacji, co pozwoli Hubble’owi lepiej zbadać to zjawisko i być może położy kres pytaniu o jego pochodzenie i mechanizmy.

Udostępnij ten artykuł