Malezja na tle rosnących napięć politycznych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami stała się jednym z tych regionów, w których rozwija się produkcja wyrobów półprzewodnikowych. Tylko w zeszłym roku stan Penang przyciągnął bezpośrednie inwestycje zagraniczne o wartości 12,8 miliarda dolarów, a zakłady produkcyjne otworzyły zarówno zachodnie, jak i chińskie firmy.
Financial Times opublikował obszerny materiał na temat dynamiki rozwoju malezyjskiego biznesu w obszarze produkcji komponentów elektronicznych na przestrzeni ostatnich kilku lat. Podczas gdy zachodnie firmy zakładają tu nowe firmy, aby zmniejszyć swoją zależność od Chin, chińskie firmy są często zmuszane do migracji ze swojej ojczyzny pod presją zachodnich klientów. Faktem jest, że nawet amerykański sprzęt do produkcji chipów tworzony jest z komponentów produkowanych przez chińskich dostawców, a ponieważ władze USA zmagają się z dużą koncentracją mocy produkcyjnych w Chinach, kontrahenci amerykańskich firm zmuszeni są do migracji do krajów sąsiednich, a Malezja jest jednym z obiecujących kierunków takiej migracji.
Tutaj już w 1972 roku wiele zagranicznych firm, takich jak Intel, rozpoczęło budowę swoich zakładów testowania i pakowania chipów, później AMD, Renesas (wówczas Hitachi) i Keysight Technologies (Hewlett-Packard) poszły w ich ślady. Do tej pory Malezji udało się zostać największym eksporterem elektroniki do Stanów Zjednoczonych z udziałem na poziomie 20%, choć formalnie chipy są testowane i pakowane jedynie w tym azjatyckim kraju. Samorząd marzy o budowie pierwszego w Malezji zakładu przetwórstwa płytek krzemowych, jednak z planowanych do budowy 80 zakładów o tym profilu żaden nie ma powstać w Malezji w ciągu najbliższych kilku lat. Ale chińscy producenci chętnie przenoszą się do Malezji, w samym stanie Penang jest ich już 55, choć przed rozpoczęciem „wojny handlowej” między Chinami a Stanami Zjednoczonymi ich liczba nie przekraczała 16.
Jak wyjaśnia źródło, chińscy gracze często wabią pracowników z istniejących firm w Malezji, oferując pensje o 30% wyższe od rynkowych oraz dodatkowe premie, takie jak darmowe jedzenie. Często chińskie firmy próbują tworzyć spółki joint venture z malezyjskimi przedsiębiorstwami, aby ukryć swoje chińskie pochodzenie przed zachodnimi klientami. Twórcy procesorów zaczęli pojawiać się także w Malezji – przynajmniej szanghajska firma StarFive Technology ma zamiar opracowywać tutaj chipy o architekturze RISC-V.
Niedobór wykwalifikowanej siły roboczej pozostaje wyzwaniem dla lokalnego przemysłu półprzewodników, ponieważ lokalne uniwersytety każdego roku kończy studia co najwyżej 5000 inżynierów, a niektórzy z nich przeprowadzają się do Singapuru w poszukiwaniu wyższych dochodów. Zapotrzebowanie malezyjskiej gospodarki na inżynierów mierzone jest na 50 000 stanowisk pracy rocznie. W Penang odnotowano także wzrost cen gruntów o ponad 60% w ciągu dwóch lat, w związku z coraz większym zatłoczeniem nowych firm w tym stanie. Sieć drogowa nie jest w stanie poradzić sobie ze wzmożonym ruchem, co powoduje zatory komunikacyjne. Władze lokalne nie zaoferowały jeszcze znaczących dotacji na rozwój przemysłu półprzewodników, ale uważnie przyglądają się doświadczeniom zagranicznym i zastanawiają się nad koniecznością stworzenia w kraju nowoczesnych zakładów produkcyjnych do obróbki płytek krzemowych.