Pod koniec roku władze Kanady opublikowały roczny przegląd strategii wydobywczej kraju. W dokumencie podkreślono postęp Kanady i plany na przyszłość w zakresie rozwoju przemysłu wydobywczego, a przede wszystkim produkcji pierwiastków ziem rzadkich oraz elementów do produkcji wiórów. Ale eksperci zauważają, że biurokracja wszystko psuje, bo otwarcie każdej nowej kopalni zajmuje 10–15 lat. Nie tak się to robi.
Władze nazywają te elementy, które są bezpośrednio zagrożone we współczesnych łańcuchach dostaw, krytycznymi dla szybkiej produkcji w kraju. Ponadto takie minerały lub pierwiastki muszą być ważne dla gospodarki Kanady i bezpieczeństwa narodowego, a także prowadzić do zerowej emisji gazów cieplarnianych. Ostatecznie wydobycie tych elementów strategicznych powinno przekształcić kraj w zrównoważonego partnera strategicznego w globalnym łańcuchu dostaw. W dokumencie końcowym edycji 2024 zdefiniowano 34 takie pierwiastki, wśród których władze jako priorytetowe uznały lit, grafit, nikiel, kobalt, miedź i pierwiastki ziem rzadkich.
Kanada została zmuszona do zastanowienia się nad własną produkcją pierwiastków ziem rzadkich i innych minerałów o znaczeniu strategicznym przez obecną sytuację, gdy Chiny ogłosiły politykę zaostrzania kontroli nad dostawami takich pierwiastków do partnerów zachodnich. Zmusiło to Australię do poszukiwania sposobów uzupełnienia zasobów, których ze względu na ograniczenia może brakować. Chińskie demarche zagroziło światowej produkcji półprzewodników i baterii, dlatego musimy szukać alternatywy.
Eksperci zauważają, że przy obecnej w Kanadzie praktyce opóźniania wydawania zezwoleń na otwarcie każdej nowej kopalni nawet o 10–15 lat, kraj ten nie ma szans konkurować w zakresie wydobycia surowców ze Stanami Zjednoczonymi, Australią i Chiny. Co więcej, nawet jeśli za 10 lat dopuści się rozwój kopalń, na przykład do wydobycia litu, to pierwiastek ten może nie być potrzebny w nowych generacjach akumulatorów i okaże się, że wszystko zaczynano na próżno. Można mieć tylko nadzieję, że eksperci się nie mylą i mniej więcej dokładnie potrafią przewidzieć zapotrzebowanie na określone elementy na wiele lat. W tym przypadku Kanada ma ostatecznie szansę stać się potęgą, produkującą u siebie strategiczne surowce i w niewielkim stopniu uzależnioną od importu.