Pandemia i towarzyszące jej zamknięcie granic obnażyło problem interakcji między partnerami w łańcuchu produkcji elementów półprzewodnikowych, a chęć dużych państw do „samowystarczalności” w tym zakresie tylko zachęca dostawców sprzętu technologicznego z Japonii do rozwijać swoje przedstawicielstwa w pobliżu baz produkcyjnych dużych odbiorców zagranicznych.
Przykładem jest, jak wyjaśnia Nikkei Asian Review, chęć Hitachi High-Tech do rozwijania działalności w Oregonie, gdzie znajduje się zakład produkcyjny dużych chipów Intela. Miejsca oddalone są od siebie o odległość, którą można przejechać samochodem w dziesięć minut. Otwarte jesienią ubiegłego roku Centrum Badawcze Hitachi w Oregonie umożliwia klientom wypróbowanie urządzeń do trawienia płytek lub testowanie maszyn potrzebnych do produkcji półprzewodników. To Centrum Badawcze Hitachi zatrudnia 300 specjalistów.
Na budowę takich lokalnych ośrodków badawczych japońska firma zamierza w najbliższych latach przeznaczyć kilkaset milionów dolarów. Poza Oregonem mają pojawić się na Tajwanie, gdzie działa TSMC, a także w Korei Południowej, gdzie swoje podzespoły produkuje Samsung Electronics. Powstanie takich lokalnych centrów eliminuje konieczność transportu płytek krzemowych z prototypami produktów klientów na duże odległości, tym samym znacznie oszczędzając czas na rozwój nowych technologii i rodzajów produktów.
Z tych samych powodów dostawca sprzętu do przetwarzania płytek krzemowych, Kokusai Electric, zbudował centrum badawcze w zachodniej Korei Południowej, godzinę jazdy od dużych przedsiębiorstw Samsung Electronics i SK hynix. Tokyo Electron, w kontekście budowy joint venture pomiędzy TSMC, Sony i Denso w zachodniej Japonii, zamierza do 2025 roku zlokalizować w całym kraju co najmniej trzy nowe centra badawcze. W ciągu ostatnich pięciu lat, czyli w 2027 roku, firma przeznaczy na badania i rozwój ponad 7,6 miliarda dolarów, czyli o 70% więcej niż poprzedni pięcioletni budżet.
Pięciu czołowych japońskich dostawców specjalistycznego sprzętu zamierza do końca marca br. wydać na badania i rozwój co najmniej 2,27 mld dolarów, czyli dwa razy więcej niż dziesięć lat temu. Uczestników rynku nie przeraża obecna dekoniunktura na rynku komponentów półprzewodnikowych. Jeśli nie zainwestują w rozwój, szybko stracą grunt pod konkurencją.
Sankcje USA wobec Chin stanowią pewne zagrożenie dla japońskiego biznesu. Dostawy sprzętu do produkcji chipów z Kraju Kwitnącej Wiśni do Chin w ostatnim roku podatkowym stanowiły aż 33% przychodów japońskich producentów. Ograniczenia eksportowe w pierwszym etapie mogą obniżyć przychody japońskich dostawców w kierunku chińskim o 10–20%, ale w dłuższej perspektywie sytuacja może się pogorszyć.