Japonia przeznaczyła 902 miliony dolarów na rozwój produkcji energoelektroniki firm Toshiba i ROHM

Redaktor NetMaster
Redaktor NetMaster
2 min. czytania

Japoński rząd jest zaniepokojony rozwojem w kraju nie tylko zaawansowanych zakładów produkcyjnych do litografii, ale także infrastruktury odpowiadającej trendom rozwojowym przemysłu półprzewodników na świecie. Energoelektronika niezbędna do rozwoju pojazdów elektrycznych i alternatywnych źródeł energii znalazła się w centrum uwagi władz japońskich, dlatego na jeden z projektów przeznaczyły one dotacje w wysokości 902 mln dolarów.

Mówimy – jak wyjaśnia Bloomberg – o wspólnej inicjatywie japońskich firm Toshiba i ROHM Semiconductor, które zamierzają rozszerzyć produkcję energoelektroniki w kraju i wydać na to ok. 2,67 mld dolarów. Okazuje się, że japońskie władze pokryją prawie jedną trzecią tych kosztów z dotacjami. Proporcja ta jest w miarę zgodna z praktyką światową, jednak niektóre inicjatywy w zakresie rozwoju zaawansowanej litografii zostały już szerzej wspierane przez władze japońskie, gdyż wyraziły one chęć pokrycia nawet połowy kosztów tego samego TSMC na budowę przedsiębiorstw z południowo-zachodniej części kraju.

Toshiba i ROHM zamierzają rozszerzyć produkcję energoelektroniki w Japonii, w tym komponentów z węglika krzemu. Toshiba przeznaczy linie produkcyjne na te potrzeby w budowanym zakładzie w prefekturze Ishikawa, a siostrzana firma ROHM, Lapis, zwiększy wolumen produkcji chipów z węglika krzemu w zakładzie w prefekturze Miyazaki. Minister gospodarki Yasutoshi Nishimura powiedział na konferencji prasowej: „Ważne jest, aby krajowi producenci energoelektroniki współpracowali ze sobą w celu poprawy konkurencyjności japońskiego przemysłu na rynku międzynarodowym”. Agencja planuje wspierać inne inicjatywy japońskich firm specjalizujących się w produkcji elementów półprzewodnikowych.

Udostępnij ten artykuł