Dzień wcześniej wyszło na jaw, że ponad 90% pracowników startupów OpenAI podpisało list otwarty do zarządu, żądając jego rezygnacji, grożąc odejściem w ślad za dwoma założycielami firmy i przejściem do pracy w Microsoft. Inwestorzy w OpenAI rozważają złożenie pozwu przeciwko zarządowi, a konfrontacja zmusiła dyrektora generalnego do odejścia ze spółki.
Przypomnijmy, że to zarząd nalegał na rezygnację Sama Altmana, który stał u podstaw OpenAI i kierował firmą aż do ubiegłego piątkowego wieczoru. Prezes zarządu Greg Brockman okazał mu solidarność, nie tylko opuszczając zarząd OpenAI, ale także dołączając do Altmana jako pracownik Microsoftu w poniedziałek rano.
Intrygującą tę sytuację była skrucha Ilyi Sutskevera, który do końca ubiegłego tygodnia zasiada w zarządzie i głównie koordynuje wszystkie nagłe zmiany w OpenAI. To Suckever, według naocznych świadków, ogłosił swoją rezygnację na rzecz byłego dyrektora generalnego Sama Altmana, ale już w poniedziałkowy wieczór jego podpis znalazł się na liście otwartym do zarządu OpenAI, żądającym rezygnacji członków tego zarządu. Oliwy do ognia dolały plotki, że nawet po rezygnacji, niepowodzeniu negocjacji i przejściu do pracy w Microsoft Sam Altman pochlebiał sobie nadzieją powrotu do firmy, w którą był zaangażowany.
Reuters rozpoczął wtorkowy poranek od raportu o zamiarach części inwestorów OpenAI pozywania zarządu spółki, którego działania doprowadziły nie tylko do rezygnacji dyrektora generalnego Sama Altmana, ale także stworzyły zagrożenie masowym exodusem pracowników. Potencjalnie dotknięci inwestorzy konsultują się obecnie z prawnikami, aby ocenić perspektywy dla tego roszczenia. Zdaniem autorów inicjatywy skandal wokół jednego z najsłynniejszych startupów w dziedzinie sztucznej inteligencji może kosztować inwestorów setki milionów dolarów.
Jak wiadomo, struktura właścicielska OpenAI nie jest do końca typowa dla firm z branży. Macierzysta spółka non-profit OpenAI ma poważne uprawnienia w zakresie zarządzania biznesem, a kapitał zależnej struktury handlowej w 49% należy do Microsoft Corporation, która zainwestowała w ten biznes 20 miliardów dolarów. Kontrolę kontrolują inni inwestorzy i pracownicy samego OpenAI 49 % kapitału struktury handlowej spółki, a pozostałe 2 % należy do dominującej struktury non-profit. Taki schemat daje pracownikom firmy poważne możliwości wywarcia presji na zarząd OpenAI, ale inwestorzy typu venture, którzy zainwestowali w kapitał spółki, nie mają dużego wpływu. OpenAI początkowo funkcjonowało jako organizacja non-profit, ale w 2019 roku utworzyło zależną strukturę komercyjną tylko po to, aby przyciągnąć kapitał na swój rozwój. Jak wyjaśnili eksperci zewnętrzni, członkowie zarządu spółki ponoszą ograniczoną odpowiedzialność za podejmowane decyzje personalne. Z tej perspektywy inwestorom OpenAI trudno będzie zwyciężyć w potencjalnym procesie sądowym.