Brytyjski regulator twierdzi, że przejęcie Activision Blizzard przez Microsoft może zaszkodzić graczom

Redaktor NetMaster
Redaktor NetMaster
2 min. czytania

Według wstępnego raportu (PDF) opublikowanego przez brytyjski Urząd ds.

Według regulatora, jeśli umowa zostanie sfinalizowana, Microsoft może uznać za komercyjnie opłacalne udostępnienie gier Call of Duty wyłącznie na Xboksie. Konsekwencjami tego mogą być „podwyżki cen, zmniejszenie asortymentu, obniżenie jakości, pogorszenie obsługi i spowolnienie innowacyjności”. Ale sprawa nie ograniczy się tylko do segmentu konsol: to samo Call of Duty i niektóre gry na PC, w tym World of Warcraft, mogą pozostać dostępne tylko na platformie gier w chmurze Microsoftu.

„Biorąc pod uwagę, że w ramach naszego badania due diligence stwierdziliśmy, że Microsoft ma już silną pozycję na tym rynku dzięki posiadaniu Xbox, globalnej usługi przetwarzania w chmurze i wiodącego systemu operacyjnego dla komputerów osobistych, obawiamy się, że nawet niewielki wzrost w tych możliwościach znacznie ograniczy konkurencję na tym wschodzącym rynku ze szkodą dla obecnych i przyszłych użytkowników platform do gier w chmurze” – stwierdziła agencja.

CMA oświadczyło, że jest gotowe rozważyć różne środki zaradcze w celu zamknięcia transakcji przejęcia. W szczególności może to być rezygnacja z marki Call of Duty lub wydzielenie części biznesu Activision Blizzard do niezależnej jednostki; lub umowy licencyjnej z konkurentami. Microsoft złożył już ofertę Sony, Steamowi i Nintendo w sprawie Call of Duty, a brytyjski regulator obiecał się jej przyjrzeć.

Agencja przeprowadziła własne badanie rynku i stwierdziła w szczególności, że 24% graczy grających w Call of Duty na konsolach Sony PlayStation jest gotowych zrezygnować z konsol japońskiego producenta, jeśli seria trafi na wyłączność Xboksa. Najważniejszym argumentem przemawiającym za transakcją będzie pojawienie się gier Activision Blizzard w katalogu Game Pass, jednak CMA uważa, że ​​wady w tym przypadku przeważają nad zaletami. Wcześniej temu przejęciu sprzeciwiali się amerykańscy i europejscy regulatorzy.

Udostępnij ten artykuł
Dodaj komentarz