Bez przekleństw i wież, ale z humorem i memami: twórcy „Smoot” odpowiedzieli na nowe pytania graczy

Redaktor NetMaster
Redaktor NetMaster
2 min. czytania

Twórcy historycznej gry RPG akcji „Troubles” ze studia Cyberia Nova nadal wyjaśniają funkcje gry. Opublikowano nowy wybór odpowiedzi na „pytania bojarskie”.

Przypomnijmy, że „Kłopoty” oparte są na powieści „Jurij Milosławski, czyli Rosjanie w 1612 roku”, ale nie będzie to dokładne powtórzenie: scenariusz gry stanowi około 75-80% książki.

Pomimo pewnych odstępstw od pierwowzoru i „pewnej nieliniowości” podczas wykonywania zadań, w grze nie będzie alternatywnych zakończeń, a także możliwości przejęcia kontroli nad złoczyńcą.

Autorzy „Troubles” opowiedzieli nam także, czego jeszcze nie będzie w ich grze:

chronologia – wszystkie wydarzenia zmieszczą się w jednym roku, więc kalendarz nie jest wymagany; stali towarzysze lub asystenci w zadaniach – tylko sojusznicy spisku; możliwości wejścia do budynków niepiętrowych; ustalony poziom trudności – obiecują wybierać spośród kilku; bitwy na koniach – koń przeznaczony jest wyłącznie do poruszania się po lokacjach; łowiectwo i rybołówstwo – choć tego chcą twórcy; zabijanie ludności cywilnej – jest to sprzeczne z poglądami Miłosławskiego; tryb wieloosobowy; obsługa modów (nie ma jeszcze na to zasobów); możliwość zakupu zbroi i broni, handlu i „klasycznego łupu”; wieże, zdobywanie obozów i inne powtarzalne czynności; Nie przyzwoity język.

Twórcy obiecali jednak humor, nawiązania do popularnych memów i pisanek, aktorstwo głosowe z udziałem doświadczonych specjalistów, a także około 40 godzin na ukończenie (dokładniejsza wartość zostanie ujawniona na podstawie wyników testów rozgrywki).

Przeładowanie podczas bitwy będzie automatyczne

Na pytanie, dlaczego zamiast na przykład kolejnej reedycji The Elder Scrolls V: Skyrim konsument powinien wybrać „The Troubles”, twórcy nie odpowiedzieli wprost – decyzja należy do gracza.

Premiera „The Troubles” spodziewana jest w lutym 2024 r. wyłącznie w VK Play. Gra powstała na silniku Unreal Engine 5 i nie chce przypominać Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu ze swoim „monstrualnym” systemem walki.

Udostępnij ten artykuł
Dodaj komentarz